Emma Orbach, to 58 letnia absolwentka uniwersytetu w Oxfordzie. Po ukończeniu studiów porzuciła jednak swoje dotychczasowe życie na rzecz jednego ze swoich największych marzeń – życia niczym Bilbo Baggins z powieści Hobbit.
Jedną z przyjemniejszych aktywności podczas wakacyjnych weekendów jest łowienie ryb. W tym przypadku wszystko zależy jednak od łowiska - jeśli wybierzemy złe, lub pojedziemy w ciemno, czeka nas frustrujący dzień a nie zwycięski połów.
Kilka dni temu, podążając za warciańskimi kleniami, przypadkiem spotykam drugiego spinningistę. Gadka się klei, od tematu do tematu, zaczynamy rozmawiać o feederze...
Marzenia się spełniają… Wydawałoby się, że wszystko to działo się nie tak dawno. Zastanawiałem się, co robić z pozyskanym sprzętem pływającym, zadając sobie pytanie w art. artykule.: „Łódź wędkarska dylematy - remontujemy, czy rąbiemy?” Czas jednak płynie nieubłaganie. Analizując materiały, wracając po długim okresie do artykułów i bogatej dokumentacji zdjęciowej z poszczególnych etapów, szybko okazało się, że początki całej historii mały miejsce 15 maja 2011 roku.
Wszystko można poprawić---mawiał mój majster od nauki zawodu,był niekwestionowanym mistrzem w sieganiu po niekonwencjonalne pomysły gdy "życie "postawiało go czasem pod ścianą,kiedyś gdy przy zbijaniu mebli u klienta zabrakło mu trzech kołków powbijał ołówki w bok szafy i sklepał całość.
Nadszedł ten długo oczekiwany dzień. Niedziela, 6 marca. Godzina 4:30 dzwoni budzik - pora roku nie koniecznie pomaga w wyjściu z łóżka - ale to wyjazd nad wodę, więc nie ma zmiłuj. Tym bardziej, że byłem umówiony z Michałem z Wędkarstwo - Lubię to. Umówiliśmy się na ten dzień aby rozpocząć sezon gruntowy.