Złożyłam wymówienie i otworzyłam wymarzoną księgarnię – czyli świeży start po 60

Reklama

czw., 07/22/2021 - 12:05 -- MagdalenaL

                                                    Zdjęcie: theguardian.com

 

Od zawsze kochała czytać. Gdy w wieku 65 lat Carole-Ann Warburton nareszcie otworzyła własny sklep miała 8.000 egzemplarzy gotowych by zapełnić półki. Przez całe swoje życie miała z tyłu głowy pełną nadziei myśl. „Żyjesz własnym życiem. I co jakiś czas sobie myślisz, że masz swoje marzenie.” Jej marzeniem była praca w księgarni.

Aby było to możliwe, musiała doświadczyć uczucia potwornej dezorientacji.

W 2010 roku zasłabła w swoim domu. Jej nogi odmówiły posłuszeństwa, a ona sama „wymiotowała pod siebie i przed siebie”. Szpital ostatecznie zdiagnozował u niej infekcję ucha wewnętrznego. Carole-Ann Warburton musiała ponownie nauczyć się chodzić. Rekonwalescencja trwała tygodniami na farmie córki w Ilminster w Somerset, gdzie była „uwięzioną słuchaczką”.

Przepracowała 15 lat na stanowisku administracyjnym w South West Regional Development Agency. Córka czuła, że to czas, by matka odeszła na emeryturę. - „Tutaj jest parę domów na sprzedaż”, powiedziała, a zwykły przypadek sprawił, że pokazała mi szczegóły ogłoszenia małego sklepiku z mieszkaniem wyżej.

Ten barber shop stał na sprzedaż od lat. Warburton odwiedziła to miejsce na swoich nowych kulach. To było przeokropne miejsce. Zakochałam się.

Do pracy zaniosła wymówienie. – Pytali, co ja niby teraz zamierzam, a ja odpowiedziałam, że otwieram księgarnię. – To był pierwszy raz, jak wypowiedziała na głos swoje marzenie.

Zajęło to mniej niż 12 tygodni, aby wszystko przygotować, a potem poszło już jak z płatka – mówi kobieta. Sprzedała swój dom, kupiła sklep, a kilka tygodni po 65. urodzinach spełniło się jej marzenie. Otwarto księgarnię „The Book Rest”.

Carole-Ann od zawsze uwielbiała książki. Gdy jako dziecko udało jej się uskubać jakiś grosz, wszystko szło na serię książek dla dzieci autorstwa pisarki Enid Blyton, Mary Mouse. W każdy sobotni poranek wraz z rodzicami „szliśmy na niewielkie zakupy, a następnie odwiedzaliśmy bibliotekę w Ashby-de-la-Zouch... Ile książek zdołaliśmy wynieść, tyle czytaliśmy”.

Podczas studiów na Cambridge (studiowała matematykę), zaczęła kupować książki. Nawyk, który w dorosłym życiu przyniósł niesamowite rezultaty.

Nasz dom był całkowicie wypchany książkami. – tłumaczy. Jej były mąż podzielał pasje Carole-Ann. – Wiekszość pomieszczeń była zapełniona kartonami książek i regałami pełnymi książek. Mieliśmy 4 sypialnie, a wszystkie miały jedynie wąskie ścieżki między stosami książek, tak, by można było przejść. – Opowiada, że jej trzy córki nie cierpiały takiego stanu rzeczy.

Gdy Warburton otworzyła swoją księgarnię, miała od 8.000 do 9.000 książek do jej zapełnienia. Pomimo tego, że marzyła o pracy w takim sklepie, nie planowała sprzedawać swoich książek. – Zajęło to trochę psychologicznej gadaniny – przyznaje.

Jej pierwsza transakcja z klientem nie była łatwa. – Tak jakby nie chciałam oddawać książki. Powiedziałam wtedy: spodoba ci się, mi się ogromnie podobała i teraz trochę trudno mi się z nią rozstać. Oboje się wtedy zaśmialiśmy. I pożegnałam się z książką.

Kiedy jakaś specjalna książka idzie w świat, wciąż mam poczucie, że jest to jakaś strata, tak jakby jakaś mała cząstka mnie została zabrana. Wtedy przywołuję z powrotem zdrowy rozsądek i mówię sobie: niech ktoś inny czerpie z niej wiedzę. To tak jakby dorastanie. Nauka akceptacji.

W tym roku „The Book Rest” świętuje swoją 10. rocznicę, a jakiś czas po tym Carole-Ann będzie obchodzić 75. urodziny. Podczas gdy sklep nie przynosi ani zysków, ani też strat, daje inne owoce, w tym nowe przyjaźnie. – Jest wielu ludzi, którzy wychylają się zza progu drzwi i pytają, czy u mnie wszystko w porządku.

Nic nie szkodzi, jeśli nie ma ruchu. – Jestem taka szczęśliwa, kiedy tu stoję, pośród stosów książek. Mogę chodzić po księgarni, wybrać jakąś książkę i ją przeczytać… Chciałabym, by tak zostało aż do momentu, w którym już więcej nie będę mogła tego robić. To niesamowite uczucie. Ktoś może tu zawitać jutro i powiedzieć: Tak okropnie długo zajęło mi znalezienie tej książki!

Carole-Ann Warburton osiągnęła swoje marzenie. A co z tymi innych ludzi? – Wszystkie marzenia siedzą w książkach . One wszystkie czekają tylko, aż ktoś je otworzy - mówi kobieta.

Autor: 
Paula Cocozza, tłum. Marta Gołaszewska
Polub Plportal.pl:

Reklama