Recenzja gry Age of Empires 4

Reklama

sob., 11/13/2021 - 02:16 -- MagdalenaL

Grafika: PC Gamer

 

Warto wiedzieć

Co to takiego? Historyczna strategia czasu rzeczywistego osadzona w epoce średniowiecza.
Cena: 60$ (około 240 zł); dostępna również w usłudze Xbox Game Pass
Data wydania: 28 października 2021
Producent: Relic Entertainment
Wydawca: Xbox Game Studios
Zrecenzowano na: Ryzen 7 5800H, Nvidia GeForce 3070 (Mobile), 16GB RAM
Gra sieciowa: Do 8 graczy
Link: Oficjalna strona

Na podstawie ponadczasowego panowania nad gatunkiem RTS można stwierdzić, że Age of Empires 2 w wersji „Definitive” nie ma sobie równych. Rywalizacja kwitnie, ludzie chłoną dodatki DLC niczym bochenki chleba rozdawane przez dobrotliwego władcę, a wspaniałe sprite'y [dwuwymiarowe obrazki używane w systemach grafiki komputerowej] mają w sobie to coś, z czym grafika 3D nie może się równać.

Z jednej strony ma więc sens, że deweloper nowej serii - firma Relic - zdecydował się luźno wzorować Age of Empires 4 na ukochanej drugiej części. Pozbyto się niektórych zawiłości Age of Empires 3, powracając do tej przyjemnej pętli: eksploracja-gospodarka-podbój, dodając jednocześnie wiele własnych, mile widzianych akcentów. Główną z nich są niezrównoważone frakcje, które z pewnością wywołają okrzyki o krwawej nierówności, ale mimo to są największym sukcesem gry.

Z drugiej strony, przywiązanie do przeszłości może być ograniczające i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Age of Empires 4 mogło być czymś więcej. Chociaż szanuję decyzję Relic, aby zagrać dość bezpiecznie, powinno to zaowocować tym, że to, co już jest, naprawdę zacznie błyszczeć. Powinni wypolerować minarety meczetów i moskiewskie cebulowe kopuły, zwiększyć limity populacji, pozwolić ciałom latać z fizyczną przyjemnością po zderzeniu się z siłą kul armatnich i głów słoni.

 

Grafika: Microsoft

Zamiast tego, w Age of Empires 4 panuje sztywny utylitaryzm – wszystko działa tak jak zawsze, ale bez polotu, który mógłby uczynić z niej wielką celebrację ponadczasowej idei tej serii gier.

Menu robi jednak dobre pierwsze wrażenie: triumfalne ujęcie motywu przewodniego Age of Empires rozbrzmiewa w uszach, a w tle błyszczą złote linie średniowiecznej mapy świata. Mamy tu oczywiście klasyczny tryb potyczki, a także cztery kampanie i serię samouczków Art of War, które stawiają gracza przed różnymi wyzwaniami ekonomicznymi i militarnymi. Niestety, nie ma tu historycznych bitew, a kilka gotowych ustawień potyczek sprawia wrażenie kiepskiej namiastki klasycznego elementu serii.

Kampanie śledzą losy Normanów, Mongołów, Rusów i Anglików w trzech różnych epokach. W każdą kampanię wplecione są wyraźne, wzorowane na filmach dokumentalnych, materiały wideo przedstawiające ważne zamki, miasta, krajobrazy i pola bitew w ich dzisiejszym stanie. Nałożono na nie kadry żołnierzy, z zbliżenie gobelinu z Bayeux jest tak szczegółowe, że praktycznie mógłbym nitkować zęby na jego grubych, płóciennych włóknach.

Styl dokumentalny przenika do samej rozgrywki, a większość historii opowiadana jest przez narratora, a nie postaci w grze. W pewnym sensie trzyma to gracza na dystans od Czyngis-chana i Kubilaj-chana, Henryka I, Iwana Groźnego i innych poruszycieli średniowiecznej historii, co jest nieco rozczarowujące, biorąc pod uwagę historię świetnej fabuły RTS-ów Relic, takich jak Dawn of War.

 

Grafika: Microsoft

Czasami można też odnieść wrażenie, że ta nieskazitelnie czysta prezentacja omija gorsze fragmenty historii. Przedstawianie dziesięcioleci mongolskich podbojów bez wspominania o centralnym znaczeniu terroru i masakry w ich strategii wydaje się wygodnym przeoczeniem. Niezależnie od tego, kampania obfituje we wspaniałe wydarzenia, takie jak: Bitwa pod Xiangyang, która ustanowiła Kubilaj-chana cesarzem Chin; przesądzająca o sile Dymitra Dońskiego porażka Mongołów w Bitwie na Kulikowym Polu; Bitwa pod Bremule, która ustanowiła Anglię regionalną potęgą. Misje te również nie są łatwe, a na standardowym poziomie trudności musiałem szybko opanować nowe skróty klawiszowe, by nadążyć za sprawnie działającym, nieustępliwym wrogiem.

 

Cholernie fajnie jest eksperymentować z zarządzaniem różnymi cywilizacjami i poznawać ich unikatowe sposoby działania

Te eleganckie kampanie są tylko wstępem do historii, które gracz będzie tworzył na mapach trybu potyczek z ośmioma dostępnymi w grze różnorodnymi cywilizacjami. Nie jest to duża liczba, ale wizualna i strategiczna różnorodność pomiędzy tymi frakcjami jest jedną z najbardziej znaczących ewolucji w serii.

Age of Empires 4 może nie ma tak zbalansowanej e-sportowej atrakcyjności jak AoE 2, ale cholernie fajnie jest eksperymentować z różnymi cywilizacjami i poznawać ich unikalne sposoby działania. Mongołowie są największą dziką kartą, potrafią zapakować całe miasta na wozy i przenieść się w dowolne miejsce na mapie. Miałem też niezły ubaw z gry Sułtanatem Delhi, kiedy tłamsiłem moich nieszczęsnych przeciwników (opartych na Sztucznej Inteligencji) za pomocą Słoni Wojennych, na które nie mieli żadnej odpowiedzi. Wykorzystanie w Delhi garnizonów uczonych zamiast zasobów do badania technologii sprawia, że kowal staje się czymś w rodzaju stałego laboratorium badawczego, które działa w tle, podczas gdy gracz zajmuje się innymi rzeczami. Nawet stosunkowo zwykli Anglicy mają nie mniej niż 10 unikalnych cech, w ich przypadku skupionych głównie wokół rolnictwa i tworzenia sieci struktur obronnych, które dają jednostkom dodatkowe premie do prędkości.

 

Grafika: Microsoft

Ścieżka strategiczna gracza jest dopracowywana za każdym razem, gdy ten awansuje o jeden wiek; kiedy może wybrać jeden z dwóch charakterystycznych dla danej społeczności kamieni milowych, które poprowadzą jego imperium w różnych kierunkach. Wielkie Święte Cesarstwo Rzymskie może na przykład zniszczyć Pałac Burgrabiego, który jest w stanie produkować jednostki w grupach po pięć, podczas gdy ruski Dom Handlowy generuje własne jelenie, zasilając mechanikę nagród, dzięki której Rusowie zarabiają złoto na polowaniach.

Kilka cywilizacji ma nawet swoje własne zwroty w kwestii postępu technologicznego. Abbasydzi dodają skrzydeł swojemu Domowi Mądrości zamiast wznosić nowe punkty orientacyjne, podczas gdy Chińczycy mogą zbudować dwa punkty orientacyjne na każdy wiek i założyć dynastie, które dają graczowi różne bonusy na resztę rozgrywki. Można nawet "budować wysoko" – Abbasydzi i Święte Cesarstwo Rzymskie otrzymują bonusy za budynki, które stawia się w pobliżu ich centralnych struktur.

Podczas gdy podstawowa mechanika i pętle będą znajome, starannie zaprojektowane cywilizacje i wybory związane z rozwojem wiekowym oferują zawiłą sieć nowych strategii i podejść do każdej rozgrywki. To najodważniejsza ewolucja cennej formuły AoE, która naprawdę urozmaica grę, mimo że gra online na szeroką skalę prawdopodobnie ujawni mnóstwo problemów z balansem w ciągu najbliższych miesięcy. Ale hej, to wszystko jest częścią procesu w serii, gdzie pojedynczy tytuł może być ulepszany i rozwijany przez wiele lat.

Po rozpoczęciu nowej gry powracający gracze natychmiast wczują się w rytm zbierania zasobów, spamowania wieśniakami, zwiadu i szaleńczego przesiedlania się do przodu (co jest szczególnie skuteczne w przypadku koczowniczych Mongołów). Warunki zwycięstwa zostały złagodzone, aby utrzymać tempo meczów, a podbój militarny wymaga teraz jedynie zniszczenia punktów orientacyjnych przeciwnika, których liczba wzrasta z każdym wiekiem.

 

Grafika: Microsoft

Za zwycięstwo religijne nie można już uznać zabrania relikwii do bezpiecznej bazy, ale zamiast tego trzeba utrzymać wszystkie Święte Miejsca na mapie przez 10 minut. Biorąc pod uwagę ich centralne położenie na mapach, powinno to zachęcać do bardziej zadziornych strategii niż podstępne zbieranie reliktów z przeszłości AoE. Ale wszystkie defensywnie nastawione żółwie nie muszą się martwić: Cudowne Zwycięstwo, w którym to gracz buduje cud pod koniec gry i utrzymuje go przez 10 minut, nadal istnieje.

Oblężenia są o wiele lepsze dzięki możliwości tworzenia przez jednostki piechoty taranów i wież oblężniczych. To, że gracz nie musi już prowadzić swoich taranów i wież oblężniczych przez całą mapę, czyni cuda dla tempa gry, a także wpływa na nowo powstające skalowalne kamienne mury. Niestety, nie odkryłem jeszcze w pełni strategicznych korzyści płynących z wież oblężniczych w porównaniu z rozbijaniem murów trebuszami z bezpiecznej odległości. Z drugiej strony, ustawianie żołnierzy na murach w celach obronnych oferuje lepsze pole widzenia. Bezwstydnie wykorzystywałem to przeciwko Sztucznej Inteligencji, budując kamienne mury tuż przy ich siedzibach i odbijając kluczowe budynki gospodarcze za pomocą zamontowanych na murach łuczników.

Wreszcie - możliwość szybkiego obracania i ustawiania grup jednostek na osi jest świetna do mikro-zarządzania bitwą. Pozwala na ustawienie pozycji obronnych lub właściwych formacji armii bardziej wyrafinowanie niż wcześniej. Nie są to wielkie zmiany, ale dzięki nim walka jest nieco bardziej przejrzysta.

Pomimo pojedynczej 30-minutowej rozgrywki w Age of Empires, która rzekomo obejmuje dekady postępu technologicznego, seria nigdy tak naprawdę nie wywoływała poczucia upływu czasu. Z tego co wiedziałem z gry w oryginalnego AoE, Rzym naprawdę został zbudowany w jeden dzień. Age of Empires 4 rozwiązuje ten dysonans kilkoma trafnymi posunięciami. Kiedy na przykład gracz stawia budynki, widzi przyspieszone, druciane kontury budowniczych wyskakujące w różnych punktach placu budowy – trochę jak w starym filmie poklatkowym przedstawiającym wznoszenie drapacza chmur. Każda cywilizacja ma też swoją własną ścieżkę dźwiękową, która pięknie miesza się z muzyką z menu i ewoluuje na przestrzeni wieków. Są to małe rzeczy, które zwiększają doniosłość skondensowanej podróży, jak na ironię w grze, która wydaje się być nieco szybsza niż jej poprzedniczki.

 

Grafika: Microsoft

A jednak, dla każdego przemyślanego posunięcia i funkcji istnieje równie duży błąd, który powstrzymuje Age of Empires 4 przed wielkością, ponieważ - broń Boże - nie przebija ona nieśmiertelnej drugiej części.

Tekstury budynków i ziemi są bardziej wyblakłe (i nie, nie przyjmę wyjaśnień, że jest to po prostu część bardziej "malarskiego" stylu gry). Po powrocie do Age of Empires 3: Definitive Edition - w celu porównania - stwierdziłem, że tekstury są tam nie tylko czystsze, ale gra lepiej je pokazuje, pozwalając na większe zbliżenia.

Mówiąc o przybliżeniu, połączenie dużego kąta kamery i ograniczonego oddalenia daje dość wąskie pole widzenia. Chętnie zobaczyłbym jakąś swobodną funkcję kamery, która pozwala podziwiać planowanie miasta i zagłębiać się w szczegóły bitew, albo przynajmniej opcję klasycznej perspektywy izometrycznej.

Dla każdego przemyślanego posunięcia i funkcji istnieje równie duży błąd, który powstrzymuje Age of Empires 4 przed wielkością.

A bitwy wciąż wydają się zbyt grzeczne - jednostki i kawaleria szarżują na siebie tylko po to, by zatrzymać się tuż przed zderzeniem i zacząć atakować się nawzajem swoimi małymi kijami. To trochę niepokojące, że wciąż muszę odwoływać się do Bitwy o Śródziemie z 2004 roku jako przykładu "dobrych zderzeń kawalerii". Jednostki znajdujące się w niewielkiej odległości od słoni bojowych wroga zdają się padać trupem, a ponadto brakuje dynamiki, gdy mury zamkowe wysuwają się spod jednostek albo gdy bombardowania zmiatają oddziały z powierzchni ziemi. Podobnie, utrzymanie limitu populacji na tradycyjnym poziomie 200 oznacza, że bitwy nigdy nie osiągną tak wielkiej skali, jak w zwiastunach (chyba, że zostaną zaaranżowane przez kampanię).

 

Grafika: Microsoft

Ale być może to, co ja uważam za anachronizm, inni uznają za puryzm. Gra gorliwie trzyma się doskonałej formuły, aż do dziwnie cywilnej walki i nieistniejących animacji obracania konia, które wyglądają trochę jak kucyk na karuzeli obracający się luźno wokół własnej osi. Faktem jest, że silna pętla AoE, nieco udoskonalona, jest tak samo wciągająca jak zawsze, a do tego wzbogacona kolorowym zestawem naprawdę odmiennych cywilizacji. Wiedząc, jak unikalna jest każda z frakcji, nieuchronne wprowadzenie nowych staje się kuszącą perspektywą.

Age of Empires 4 ma mocne fundamenty, by naprawdę urosnąć w siłę, ale pojawia się w momencie, gdy Age of Empires 2: Definitive Edition dodaje od dawna pożądane kampanie kooperacyjne i stale powiększającą się bibliotekę historycznych bitew. Dla porównania, Age of Empires 4 wypada trochę cienko, zwłaszcza jak na grę za prawie 240 zł (z drugiej strony, jest to absolutnie wspaniałe wydanie w usłudze Xbox Game Pass).

Relic powiedział nam w zeszłym miesiącu, że nie chcą podebrać AoE 2 bazy graczy czy miejsca na szczycie hierarchii serii, ale raczej dać im nową, ciekawą alternatywę. W tym sensie chyba im się udało, ale mam wrażenie, że przy odrobinie większej dbałości o szczegóły (zamiast zbierania materiałów z całego świata do filmów dokumentalnych), mogliby zapowiadać nową erę AoE, zamiast przywoływać minioną.

Jednak w serii, w której pojedyncza gra może osiągnąć swoją najlepszą formę, lata, a nawet dekady później, jedyną rzeczą, która naprawdę stoi na drodze do rozwoju Age of Empires 4 jest ciągły sukces jej poprzedniczek. Oferuje wystarczająco dużo nowych pomysłów pośród solidnych starych fundamentów, by się do nich zaliczać – nawet jeśli nie jest jeszcze gotowa, by rządzić.

Ocena:

Age of Empires

77/100%

Wartościowa nowa odsłona legendarnej serii, która jest w równych częściach tak postępowa, jak i staroświecka.

Autor: 
Autor: Robert Zak / Tłumaczenie: Wiktoria Walczyńska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama